h3.post-title {text-align: center;} OPOWIADANIA O HANIE I PIOTRZE

piątek, 3 października 2014

Witam wszystkich,
Postanowiłam, że i ja sprubuję swoich sił i napisze opowiadania o Hanie i Piotrze. Mam nadzieje, że wam się spodobają. Początek opowiadania może być podobny do jednego z forum, ponieważ kiedyś pisałam tam ale nie skończyłam. Zachęcam do czytania!:)

Część I

"Żadna wielka miłość nie umiera do końca. Możemy strzelać do niej z pistoletu lub zamykać w najciemniejszych zakamarkach naszych serc, ale ona jest sprytniejsza - wie jak przeżyć"
Jonathan Carroll

Minęło około 2 miesiące odkąd Hana straciła Piotra,poroniła oraz od tajemniczego porwania Jamesa.To był najgorszy okres w jej życiu.Nie wiedziała jak sobie poradzi bez niego, bez ich wspólnych wieczorów, spacerów a szczególnie nocy. Jedno było pewne musiała być silna. Przecież już nie raz pokazywała innym, że jest silną i twardą kobietą. Ale czy da się być silną mimo tych wszystkich przeciwności losu?
/pewnego dnia w gabinecie lekarskim/
-Piotr dzięki za ta operacje sama nie dałabym rady. - oznajmiła Wiktoria
-Nie ma sprawy Wiki. Jak to się mówi czego się nie robi dla przyjaciół.
-To może wrócisz do nas?
-Co?
-No do szpitala, przecież Treter napewno znajdzie dla ciebie miejsce.
-Niestety ale wyjeżdżam do Krakowa z Tosią.
-Czyli już postanowiłeś?
-Tak. To postanowione!
-Powinieneś rozejrzeć się wnikliwie wokół siebie.
-O co ci znowu chodzi. Wyjeżdżam po mam córkę i chce się nią zaopiekować.Czy jest w tym coś złego?
-Nie ale może ktoś potrzebuje ciebie tutaj!
-Daj mi już spokój. Ja już zdecydowałem.
-Faceci. - powiedziała Wiki ale Piotr już chyba jej nie usłyszał
Gdy szedł po szpitalnym korytarzu przypomniał sobie, że Wójcik miał do niego sprawe.
Szybko wyryszył na ginekologie, mając nadzieje, że jej tam nie spotka. Po chwili był już na oddziale i zobaczył, że Wójcik rozmawia nie z kim innym jak z Haną .Postanowił poczekać.
-Hana nie możesz wrócić jeszcze do pracy,niedawno miałaś wypadek,poroniłaś - nie dowierzał gdy to usłyszał. Jak to Hana poroniła a ja nic nie wiedziałem. A może to nie było moje dziecko. Z tą myślą opuścił oddział i poszedł na dwór ochłonąć. Myślał nad tym wszystkim co mu się ostatnio przydarzyło i nie wiedział co ma zrobić. Postanowił zaryzykować i poszedł do Hany.
-Przepraszam ale ja nie jestem dzisiaj w pracy! - powiedziała Hana i gdy tylko zobaczyła 
Piotra od razu miała ochotę wyjść. 
Już miała opuścić pomieszczenie gdy on zadał jej bardzo ważne pytanie.
-Czy to było moje dziecko?
Przez chwile stała i patrzyła na niego,gdy po chwili zaczęła płakać.Przytulił ją.Chciał aby ta chwila trwała wiecznie.Gdy na nagle ona oderwała się od niego i uciekła.Zobaczył tylko że wsiadła do samochodu.Nie wierzył,w to . Dlaczego to wszystko przytrafiło się właśnie im. Chciał pojechać do Hany ale stwierdził, że jest zbyt zmęczony i zrobi to jutro. Z tą myślą pojechał do domu.Wieczorem oglądając wiadomości uświadomił sobie że musi o nią walczyć. Przecież mieli mieć dziecko, mogliby być szczęśliwi.Musiał przerwać swoje przemyślenia, ponieważ nagle w wiadomościach pokazali tragiczny wypadek.Młoda kobieta jadąc samochodem doznała bardzo poważnego wypadku.Prawdopodobnie kierowca jadący z naprzeciwka specjalnie wjechał w samochód poszkodowanej.Na razie nie ustalono kto to był.Piotr od razu się zorientował że to może być Hana.Wszystko się praktycznie zgadzało ale jedno go zastanawiało kto mógłby jej to zrobić.Nie zastanawiając się dłużej pojechał do szpitala.Gdy do niego wszedł od razu domyślił się że to ona,ponieważ na korytarzu siedział już zaniepokojony Przemek.Od razu do niego podszedł i zapytał się czy to ona.Nagle zza drzwi wyszła wiki i powiedziała ze Hana jest stabilna ale bardzo słaba, za chwilę miała odzyskać przytomność.Przemek od razu do niej poszedł i czuwał przy niej całą noc.Rano Piotr poprosił go aby poszedł się przespać.Po chwili wachania zgodził się.Teraz to Piotr siedział przy Hanie trzymając ja za rękę.Nagle Hana zaczęła się budzić.
-Gdzie ja jestem?
-Spokojnie Hana jestem przy tobie.Miałaś wypadek ale wszystko jest w pożądku.
-Piotr ja przepraszam.
-Hana to ja ciebie przepraszam.Nie było mnie wtedy kiedy mnie potrzebowałaś.
-Nie masz za co przepraszać.Uwierz mi.
-Myślałem że jesteś z Jamsem i dlatego się nie odzywałem.
-Piotr Jamesa nie było i nie ma.
-Hana przepraszam.Zaczniemy wszystko od początku?
-Piotr........Tyle tylko zdąrzyła powiedzieć bo ........
 
Trochę krótkie wyszło ale następne będzie dłuższe obiecuje.Z góry przepraszam za wszystkie literówki.Next prawdopodobnie jutro wieczorem.

3 komentarze:

  1. Fajne opowiadanie czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  2. Boskie czekam na kolejną część

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Next powinien być wieczorem. Dzięki za pozytywne kom.
      :)

      Usuń