h3.post-title {text-align: center;} OPOWIADANIA O HANIE I PIOTRZE

sobota, 11 października 2014

Część VII

"Miłość naj­lep­szym przyjacielem" 


Gdy dojechali do Warszawy Piotr natychmiast pojechał do szpitala, natomiast Hana do mieszkania.
/szpital Leśna Góra/
-O Wiki.Dobrze że cię widzę.Co z tym pacjentem?
-Dobrze że przyjechałeś tak szybko.Za 10 minut widzę cię na bloku.
-Jasne - odpowiedział Piotr.Chciał jeszcze zadzwonić do Hany, ale ona nie obierała.Trochę się martwił.Mieli spędzić razem urlop a tymczasem ona siedzi w domu a on w pracy.
/pięć godzin później/
-Dzięki Piotr bez ciebie nie dałabym rady.
-Nie ma sprawy, ale muszę już lecieć.
-Jasne, przecież masz urlop - uśmiechnęła się Wiki i opuściła blok.
Piotr nie mógł się już doczekać, kiedy pojedzie do swojej ukochanej.Po około kwadransie był już pod swoim mieszkaniem.
-Hana wróciłem - zawołał ale nie ujżał ukochanej.Poszedł do sypialni i zobaczył że śpi.
-No tak przecież jest 23:00 - pomyślał i poszedł pod prysznic.Nastepnie szybko położył się obok Hany.

2 miesiące później
Hana i Piotr byli bardzo szczęśliwi.Piotr nawet myślał o dziecku ale Hana cały czas twierdziła że nie jest gotowa.Piotr martwił się o nią, ponieważ ostatnio trochę go unikała.
/szpital/
-O Hana.Masz chwile?
-O co chodzi, bo zaraz operuje.
-Kiedy będziesz w domu?
-Nie wiem. Skończę operacje i pewnie wrócę.
-Ok.To ja już jadę.
-To pa - powiedziała i ucałowała go w policzek.Hana nie czuła się zbyt dobrze. Bała się że może nie dać sobie rady podczas operacji, dlatego poprosiła o asystę Wójcika.
/blok operacyjny/
-Hana wyciągamy tego maleńca - powiedział Wójcik a Hanie zrobiło się ciemno przed oczami.
-Hana wszystko okey?
-Tak,tak...- odpowiedziała i osuneła sie na ziemię.
-Proszę zaprowadzić panią doktor na izbę .Ja dokończę - Darek zwrócił się do jednej z pielęgniarek.
-Oczywiście.
/SOR/
-Co się stało- zapytała Lena?
-Doktor wójcik kazał przyprowadzić panią doktor.
-Ale co się stało? - Lena zwróciła się do pielęgniarki
-Zasłabła podczas operacji.
-Dobrze
Po chwili Hana i Lena zostały same.
-Hana co jest?
-Nic poprostu zrobiło mi się słabo.
-Zostawię cię w szpitalu na obserwacji.
-Nie ma mowy. Jadę do domu.
-Ty chcesz w takim stanie prowadzić samochód?
-Dobrze pojadę taksówką.
-Ale zadzwoń jak dojedziesz i weź może kilka dni wolnego.
-Tak zadzwonię jutro do Tretera.
Hana po chwili wsiadła do taksówki i pojechała do domu.Marzyła o tym aby położyć się spać.
Tymczasem do Piotra zadzwonił Wójcik. Opowiedział mu o tym co się wydarzyło , bo wiedział że Hana się nie przyzna. Nagle usłyszał że Hana wróciła i się rozłączył.
-Hej - powiedziała Hana i swe kroki od razu skierował do sypialni.
-Coś się stało?
-Nie, po prostu jestem zmęczona.
-Wójcik do mnie dzwonił.
-I co?
-Powiedział mi co się stało.
-Yhym.
-Hana od kilki dni jesteś jakaś niewyraźna.Może powinnaś się zbadać?
-Nie mam siły się z tobą kłócić, jestem zmęczona.
-Jasne. Połóż się.
Piotr również był zmęczony.Poszedł pod prysznic i położył się spać.Chciał aby ten dzień już się skończył.

Dzięki za 1000 wyświetleń.Next może nawet za chwilę bo wieczorem wyjeżdżam do Warszawy na Narodowy:) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz