" Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz. One przyjdą same "
Phil Bosmans
Następnego dnia rano Hana znowu nie czuła się najlepiej.Poszła do łazienki i przypomniała sobie że już od trzech tygoni spóźnia się jej okres.Obawiała się troche że może to być ciąża.Postanowiła to sprawdzić i umówiła się u Wójcika na badanie.
-A ty gdziesz wychodzisz? - zapytał Piotr.
-Jade do Tretera, załatwić kilka dni wolnego - musiała skłamać.
-Za dwie godziny mam dużur to ci to załatwie.
-Nie musisz.Poradzę sobie.
-Napewno?
-Tak.Nie jestem małym dzieckiem
-Tylko ostrożnie.
-Kurde!
-Co?
-Zapomniałam że zostawiłam samochód pod szpitalem.
-To jedź teraz taksówką.
-No tak, to jade.Pa - dała Piotrowi buziaka w policzek i pojechała.
Gdy dojechała natychmiast udała się do Wójcika.
-Cześć - zaczął Darek
-Cześć
-Co cię do mnie sprowadza?
-Chciałabym żebyś mnie zbadał. Myśle że jestem w ciaży.
-Jasne siadaj na fotel.
Po chwili Wójcik odezwał się.
-Hana.
-Darek co się dzieje.
-To jest.....
-Co mów!!
-To jest ciąża bliźniacza.
-Co! Co ty mówisz!
-Tak to już 7 tydzień.Gratulacje!
-Ale jak to...
-No co ty Hana nie wiesz skąd sie biorą dzieci - zaśmiał się Wójcik a Hana nadal była w szoku
-Widzimy się na kontroli za miesiąc.A i będziesz musiała chyba zrobić sobie przerwę w pracy.
-Tak masz rację
-To cześć.
-Cześć.
Cały dzień minął jej dobrze. Wiadomość o tym ,że zostanie matką bardzo ją uszczęśliwiła. Nie wiedziała tylko jak ma to powiedzieć Piotrowi.
-Pewnie by się cieszył z dziecka,ale czy będzie cieszył się z dwóch- pomyślała!
Hana po drodze do domu udała się jeszcze do sklepu.Kupiła coś do lodówki i pojechała do domu gdzie czekał już na nią Piotr.
-Hej a ty nie powinieneś być w pracy?
-Zamieniłem się dyżurami.
-Aha to ja przygotuje coś do jedzenia i później pogadamy.
-Jasne.
/kwadrans póżniej/
-I co załatwiłaś ten urlop?
-Tak,tak..- Hana mało co nie zakrztusiła się kanapką.
-Dlaczego znowu mnie okłamujesz?
-Co?
-Byłem u Tretera i nie widział cię dzisiaj.
-No dobrze nie byłam u niego.Przepraszam.
-To gdzie byłaś?
-Byłam u...
W tej właśnie chwili zadzwonił telefon Piotra.
-Cześć.
-.................
-Sory ale nie mogę
-..................
-Ok będę za 15 minut.
-Hana przepraszam cię ale muszę natychmiast jechać do szpitala.Postaram się wrócić jak najszybciej.
-Oczywiście.
-Jak wrócę to dokończymy naszą rozmowę.
Hana tylko kiwnęła głową i zabrała się za sprzątanie po kolacji.Nagle ktoś zapukał do drzwi.
-Już idę-Krzyknęła. Po czym udała się do drzwi. Za drzwiami ujrzała malutkie,bezbronne maleństwo.Wyglądało na około miesięczne. Było takie ładne.Ale skąd ono się wzięło tutaj.Miało na sobie kurteczkę a na niej leżała koperta.Dla Hany!. Wzięła maleństwo do domu i zaczęła czytać list.Nie mogła uwierzyć w to co czytała.
Po chwili do domu wszedł Piotr i widząc dziecko i smutną Hanę domyślił się ze coś jest nie tak.
-Hana czy wszystko dobrze?Co to za dziecko?
Hana w momencie zaczęła płakać.Piotr przytulił ją i po chwili ujrzał leżącą na stole kopertę.Zaczął czytać.
Droga Hano
Jeżeli czytasz ten list to znaczy ze malutki jest juz z toba.Nie ma imienia więc musisz go nazwać.
To jest twój brat,i masz do niego pełne prawo.Dokumenty swiadczace o tym iz jestes jego prawnym
opiekunem znajdziesz w kopercie.Nie martw się wszystko zalatwiłam legalnie i nikt nie powinien sie
czepiać.Mysle ze najważniejsze informacje ci przekazałam.Proszę cie tylko nie dzwon i nie szukaj mnie, bo mnie nie znajdziesz, bo być może już mnie nie ma.Moje problemy mnie przerosły wiec nie chciałam narażać małego.Myślę ze będziesz jednocześnie dobra matka jak i siostra.
PS.Prosze nie szukaj mnie.Zrób to dla swojego brata a zarazem syna.
Mama
Gdy przeczytał ten list od razu wiedział że musi jej pomóc.Wiedział także ęe będzie bardzo ciężko.
-Hana nie martw się,zaopiekujemy się małym.Wszystko będzie ok.
-Nic nie będzie ok, nie wiem co się dzieje z moją matką.
-Hana ona wyraźnie powiedziała że nie chce abyś jej szukała.
-Piotr jak ja mam się nie martwić przecież to moja matka.
-Wiem i właśnie dlatego uszanuj jej decyzje.Teraz priorytetem jest abyśmy dali imię małemu i stworzyli mu normalny dom.
-Chyba masz rację.
-To jak mu damy na imię? - zapytał Piotr
-Nie wiem może Natan
-Dlaczego Natan
-Bo to imię oznacza "podarunek".A on nim właśnie jest.I jest to również imię pochodzenia Hebrajskiego więc bardzo mi się podoba.
-Może rację.Niech będzie Natan
-Kocham cie - powiedziała Hana i wtuliła się w Piotra.
-Ja ciebie tez.Wiesz musimy iść do urzędu i to załatwić.
-Boje się że wynikną z tego jakieś problemy.
-Spokojnie pójdę tam sam.To może pojedziemy na jakieś zakupy dla małego.
-Dobrze.To jedzmy.
Po 30 minutach byli już w centrum handlowym.Gdy kupowali najpotrzebniejsze rzeczy Hana prawie osunęła się na ziemię.Prawię ponieważ Piotr ja złapał.
-Hana co jest.
-Nic wszystko w porządku.Wracajmy już do domu ok.
-Jasne już jedziemy.
Po chwili byli już w domu.Mały Natan już spał.
-Hana powiesz mi co się z tobą ostatnio dzieje?
-Nic po prostu źle się poczułam.
-Hana powiedz prawdę.
-Piotr uwierz mi ze to nie jest odpowiedni moment.
-Hana Mów.
-Dobrze.Wczoraj dowiedziałam się że jestem w ciąży. Bliźniaczej.
-No to super.Kocham Cię.
-Ale jak my sobie damy radę? Mamy Natana i będziemy mieć jeszcze dwójkę.
-Spokojnie będzie okey.
-Ufam ci.
I tak własnie zakończył się ten dzień.Oczywiście przed snem myśleli jeszcze o imionach dla ich dzieci.Piotr powiedział że wieży w to iż będą dwa chłopaki, i da im na imię Milan i Alan.Hana się zgodziła choć oczywiście wierzyła że będą dziewczynki.
I jak? Mam nadzieję, że się podoba.Dziś niestety już nie dodam ale jutro napewno coś się pojawi.
Spróbujmy:
15kom = next
Dacie rade?
Do teatru jedziesz?
OdpowiedzUsuńNa mecz :)
Usuńsuper czekam na nexta
OdpowiedzUsuńJutro czekam na nexta!/xyx
OdpowiedzUsuńczekam na nexta
OdpowiedzUsuńSłabe te twoje opowiadania...
OdpowiedzUsuńZ pełnym szacunkiem no ale taki troche banał..
VIII część i już ciąża?? Nie za szybko??
Jeżeli ci się nie podoba to po prostu nie czytaj. Nie znając dalszej fabuły uważam ze takie określenie jest nie na miejscu.
UsuńChodzi mi o sam styl pisania..
UsuńOkey? To taki trochę slang, może zacznij pisać bardziej no nie wiem? oficjalnie?
No ale masz racje, nie podoba mi się - nie czytam. Chciałam ci tylko dać parę dobrych rad, bo widać ze piszesz po raz pierwszy.
Dzięki za rady i sory ze tak ostro odpowiedziałam ;-)
UsuńSuper czekam na next
OdpowiedzUsuńnext ;)
OdpowiedzUsuńnext plissssssssssssssssss
OdpowiedzUsuńWiesz, jestem ciekawa dlaczego usuwasz nieprzychylne dla ciebie komentarze? Jesteś aż takim tchórzem, który boi się krytyki? Prawda jest taka, że twoje opowiadania są bardzo słabe i pora się z tym pogodzić.
OdpowiedzUsuńMoże masz rację i moje opowiadania są słabe ale pisze pierwszy raz i się staram. Zastanawiam się na jakiej podstawie mnie oceniasz skoro mnie nie znasz. Nie wiesz przez co przeszłam i w jakiej jestem sytuacji. Tchórzem to jestes pewnie ty bo na blogach krytykujesz a w życiu jesteś szarą myszką.
UsuńPozdrawiam ;-)
Widzę, że bardzo dbasz o czytelników swoich opowiadań. Twierdząc, że jestem "tchórzem" i "szarą myszką" pokazujesz, że jesteś jeszcze dzieckiem. Z krytyką "radzisz" sobie jak dzieci w piaskownicy mówiące zawsze słynne "chyba ty". Szczerze współczuję Ci tego rozumowania i nie chcę zniżać się do Twojego poziomu bo musiałam zejść zbyt nisko.
Usuń*musiałabym
Usuńnext plissssssssss
OdpowiedzUsuńnext
OdpowiedzUsuńKiedy next
OdpowiedzUsuń