h3.post-title {text-align: center;} OPOWIADANIA O HANIE I PIOTRZE

sobota, 11 października 2014

Część VIII

" Naj­piękniej­szych chwil w życiu nie zap­la­nujesz. One przyjdą same "
Phil Bosmans

Następnego dnia rano Hana znowu nie czuła się najlepiej.Poszła do łazienki i przypomniała sobie że już od trzech tygoni spóźnia się jej okres.Obawiała się troche że może to być ciąża.Postanowiła to sprawdzić i umówiła się u Wójcika na badanie.
-A ty gdziesz wychodzisz? - zapytał Piotr.
-Jade do Tretera, załatwić kilka dni wolnego - musiała skłamać.
-Za dwie godziny mam dużur to ci to załatwie.
-Nie musisz.Poradzę sobie.
-Napewno?
-Tak.Nie jestem małym dzieckiem
-Tylko ostrożnie.
-Kurde!
-Co?
-Zapomniałam że zostawiłam samochód pod szpitalem.
-To jedź teraz taksówką.
-No tak, to jade.Pa - dała Piotrowi buziaka w policzek i pojechała.
Gdy dojechała natychmiast  udała się do Wójcika.
-Cześć - zaczął Darek
-Cześć
-Co cię do mnie sprowadza?
-Chciałabym żebyś mnie zbadał. Myśle że jestem w ciaży.
-Jasne siadaj na fotel.
Po chwili Wójcik odezwał się.
-Hana.
-Darek co się dzieje.
-To jest.....
-Co mów!!
 -To jest ciąża bliźniacza.
-Co! Co ty mówisz!
-Tak to już 7 tydzień.Gratulacje!
-Ale jak to...
-No co ty Hana nie wiesz skąd sie biorą dzieci - zaśmiał się Wójcik a Hana nadal była w szoku
-Widzimy się na kontroli za miesiąc.A i będziesz musiała chyba zrobić sobie przerwę w pracy.
-Tak masz rację
-To cześć.
-Cześć.
Cały dzień minął jej dobrze. Wiadomość o tym ,że zostanie matką bardzo ją uszczęśliwiła. Nie wiedziała tylko jak ma to powiedzieć Piotrowi.
-Pewnie by się cieszył z dziecka,ale czy będzie cieszył się z dwóch- pomyślała!
Hana po drodze do domu udała się jeszcze do sklepu.Kupiła coś do lodówki i pojechała do domu gdzie czekał już na nią Piotr.
-Hej a ty nie powinieneś być w pracy?
-Zamieniłem się dyżurami.
-Aha to ja przygotuje coś do jedzenia i później pogadamy.
-Jasne.
/kwadrans póżniej/
-I co załatwiłaś ten urlop?
-Tak,tak..- Hana mało co nie zakrztusiła się kanapką.
-Dlaczego znowu mnie okłamujesz?
-Co?
-Byłem u Tretera i nie widział cię dzisiaj.
-No dobrze nie byłam u niego.Przepraszam.
-To gdzie byłaś?
-Byłam u...
W tej właśnie chwili zadzwonił telefon Piotra.
-Cześć.
-.................
-Sory ale nie mogę
-..................
-Ok będę za 15 minut.
-Hana przepraszam cię ale muszę natychmiast jechać do szpitala.Postaram się wrócić jak najszybciej.
-Oczywiście.
-Jak wrócę to dokończymy naszą rozmowę.
Hana tylko kiwnęła głową i zabrała się za sprzątanie po kolacji.Nagle ktoś zapukał do drzwi.
-Już idę-Krzyknęła. Po czym udała się do drzwi. Za drzwiami ujrzała malutkie,bezbronne maleństwo.Wyglądało na około miesięczne. Było takie ładne.Ale skąd ono się wzięło tutaj.Miało na sobie kurteczkę a na niej leżała koperta.Dla Hany!. Wzięła maleństwo do domu i zaczęła czytać list.Nie mogła uwierzyć w to co czytała.
Po chwili do domu wszedł Piotr i widząc dziecko i smutną Hanę domyślił się ze coś jest nie tak.
-Hana czy wszystko dobrze?Co to za dziecko?
Hana w momencie zaczęła płakać.Piotr przytulił ją i po chwili ujrzał leżącą na stole kopertę.Zaczął czytać.
Droga Hano
Jeżeli czytasz ten list to znaczy ze malutki jest juz z toba.Nie ma imienia więc musisz go nazwać.
To jest twój brat,i masz do niego pełne prawo.Dokumenty swiadczace o tym iz jestes jego prawnym 
opiekunem znajdziesz w kopercie.Nie martw się wszystko zalatwiłam legalnie i nikt nie powinien sie
czepiać.Mysle ze najważniejsze informacje ci przekazałam.Proszę cie tylko nie dzwon i nie szukaj mnie, bo mnie nie znajdziesz, bo być może już mnie nie ma.Moje problemy mnie przerosły wiec nie chciałam narażać małego.Myślę ze będziesz jednocześnie dobra matka jak i siostra.
PS.Prosze nie szukaj mnie.Zrób to dla swojego brata  a zarazem syna.
                                                                                  Mama
Gdy przeczytał ten list od razu wiedział że musi jej pomóc.Wiedział także ęe będzie bardzo ciężko.
-Hana nie martw się,zaopiekujemy się małym.Wszystko będzie ok.
-Nic nie będzie ok, nie wiem co się dzieje z moją matką.
-Hana ona wyraźnie powiedziała że nie chce abyś jej szukała.
-Piotr jak ja mam się nie martwić przecież to moja matka.
-Wiem i właśnie dlatego uszanuj jej decyzje.Teraz priorytetem jest abyśmy dali imię małemu i stworzyli mu normalny dom.
-Chyba masz rację.
-To jak mu damy na imię? - zapytał Piotr
-Nie wiem może Natan
-Dlaczego Natan
-Bo to imię oznacza "podarunek".A on nim właśnie jest.I jest to również imię pochodzenia Hebrajskiego więc bardzo mi się podoba.
-Może rację.Niech będzie Natan
-Kocham cie - powiedziała Hana i wtuliła się w Piotra.
-Ja ciebie tez.Wiesz musimy iść do urzędu i to załatwić.
-Boje się że wynikną z tego jakieś problemy.
-Spokojnie pójdę tam sam.To może pojedziemy na jakieś zakupy dla małego.
-Dobrze.To jedzmy.
Po 30 minutach byli już w centrum handlowym.Gdy kupowali najpotrzebniejsze rzeczy Hana prawie osunęła się na ziemię.Prawię ponieważ Piotr ja złapał.
-Hana co jest.
-Nic wszystko w porządku.Wracajmy już do domu ok.
-Jasne już jedziemy.
Po chwili byli już w domu.Mały Natan już spał.
-Hana powiesz mi co się z tobą ostatnio dzieje?
-Nic po prostu źle się poczułam.
-Hana powiedz prawdę.
-Piotr uwierz mi ze to nie jest odpowiedni moment.
-Hana Mów.
-Dobrze.Wczoraj dowiedziałam się że jestem w ciąży. Bliźniaczej.
-No to super.Kocham Cię.
-Ale jak my sobie damy radę? Mamy Natana i będziemy mieć jeszcze dwójkę.
-Spokojnie będzie okey.
-Ufam ci.
I tak własnie zakończył się ten dzień.Oczywiście przed snem myśleli jeszcze o imionach dla ich dzieci.Piotr powiedział że wieży w to iż będą dwa chłopaki, i da im na imię Milan i Alan.Hana się zgodziła choć oczywiście wierzyła że będą dziewczynki.

I jak? Mam nadzieję, że się podoba.Dziś niestety już nie dodam ale jutro napewno coś się pojawi.
Spróbujmy:
15kom = next
Dacie rade?




19 komentarzy:

  1. Do teatru jedziesz?

    OdpowiedzUsuń
  2. super czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  3. Jutro czekam na nexta!/xyx

    OdpowiedzUsuń
  4. Słabe te twoje opowiadania...
    Z pełnym szacunkiem no ale taki troche banał..
    VIII część i już ciąża?? Nie za szybko??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli ci się nie podoba to po prostu nie czytaj. Nie znając dalszej fabuły uważam ze takie określenie jest nie na miejscu.

      Usuń
    2. Chodzi mi o sam styl pisania..
      Okey? To taki trochę slang, może zacznij pisać bardziej no nie wiem? oficjalnie?
      No ale masz racje, nie podoba mi się - nie czytam. Chciałam ci tylko dać parę dobrych rad, bo widać ze piszesz po raz pierwszy.

      Usuń
    3. Dzięki za rady i sory ze tak ostro odpowiedziałam ;-)

      Usuń
  5. Super czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  6. next plissssssssssssssssss

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesz, jestem ciekawa dlaczego usuwasz nieprzychylne dla ciebie komentarze? Jesteś aż takim tchórzem, który boi się krytyki? Prawda jest taka, że twoje opowiadania są bardzo słabe i pora się z tym pogodzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może masz rację i moje opowiadania są słabe ale pisze pierwszy raz i się staram. Zastanawiam się na jakiej podstawie mnie oceniasz skoro mnie nie znasz. Nie wiesz przez co przeszłam i w jakiej jestem sytuacji. Tchórzem to jestes pewnie ty bo na blogach krytykujesz a w życiu jesteś szarą myszką.
      Pozdrawiam ;-)

      Usuń
    2. Widzę, że bardzo dbasz o czytelników swoich opowiadań. Twierdząc, że jestem "tchórzem" i "szarą myszką" pokazujesz, że jesteś jeszcze dzieckiem. Z krytyką "radzisz" sobie jak dzieci w piaskownicy mówiące zawsze słynne "chyba ty". Szczerze współczuję Ci tego rozumowania i nie chcę zniżać się do Twojego poziomu bo musiałam zejść zbyt nisko.

      Usuń