Część II
"... i żyć tylko po to by uśmiech mój z Tobą zasypiał "
Tylko tyle zdążyła powiedzieć bo do sali wszedł Sambor.
-Jak tam się czuje nasza pani ginekolog?
-Znacznie lepiej.
-Musze cie teraz zabrać na jedno badanie. Później dokończycie rozmowę.
-Oczywiście.
Gdy Hana była na badaniu Piotr myślał nad tym co będzie dalej.Czy będą razem?Czy stworzą szczęśliwą rodzinę?Czy po tym wszystkim co ich spotkało mogą liczyć na spokojny i udany związek?Z chwili przemyśleń wyrwał go głos Magdy.Co ona tu robi?Pomyślał
-Co ty tutaj robisz?
-Przyszłam Cię odwiedzić.
-Przestań pie***yć. Czego chcesz?
-Słyszałam co się stało.Bardzo mi przykro.
-Chcesz czegoś bo nie mam czasu na rozmowę z tobą.
-Tak chce abyś wiedział że tak łatwo się mnie nie pozbędziesz.
-Proszę daj mi spokój i tak już namieszałaś.
-Wyjeżdżam z Tośką do Krakowa.Nie wiem kiedy wrócę i czy wogóle wrócę.
-Ale ja chce mieć kontakt z córką.
-Miałeś szanse zostać jej ojcem.
-Każesz mi wybierać?
-Nie wiem Piotr.Zastanów się dobrze czego chcesz.Ja narazię wyjeżdżam ale odezwę się.Pa
-Pa.
Jak ona mogła mu to zrobić, przecież to jest jego córka ma do niej pełne prawo.Wiedział, że musi teraz walczyć o Hanę i swoją córkę Tosię. Nie zastanawiając się dłużej udał się w kierunku sali Hany.Ona już czekała na niego.Nagle z jej sali wyszedł Sambor.
-I co z nią?
-Wszystko dobrze jej stan jest stabilny.Jutro przeniesiemy ją na zwykłą sale.
-Dzięki.
-Trzymaj się Piotr.
Po chwili wszedłem do niej.
-Cześć jak się masz?
-Wszystko dobrze.
-Sambor powiedział, że jest już lepiej i jutro przeniosą cię na zwykłą sale.
-To super.
-Hana?
-Tak.
-A pamiętasz coś z tego wypadku. Może był tam ktoś kto zwrócił twoją uwagę?
-Raczej nie ale nie wiem.To działo się tak szybko.
-Rozumiem.Jak wyjdziesz to musisz złożyć zeznania.
-Ale po co? Wszystko jest już okey.
-Przecież ktoś chciał cię zabić a ty mi mówisz że wszystko jest okey.
-Przepraszam.Masz rację.
-Chciałbym ci też powiedzieć, że bardzo cię kocham i pzrepraszam że nie było mnie przy tobie gdy tego potrzebowałaś.
-Nie musisz mnie przepraszać.
-Zaczniemy od początku?
-Tak Piotr.Kocham cię .
-Ja ciebie też.
Kilka dni później Hana wyszła ze szpitala.Piotr zawiózł ją do jej mieszkania.Tylko na chwile bo wprowadzić do niego. Piotr jednak miał w głowię pewną niespodzinkę. Hana spakowała wszystkie swoje rzeczy i udali się do mieszkania Piotra.
-No to zaczynamy wszystko od początku? - powiedział Hana nie kryjąc swojego zadowolenia.
-Tak.Zupełnie od samego początku.
-Może poszlibyśmy na jakiś spacer?
-Chętnie bym poszedł ale miałem nieco inne plany.
-Co ty wymyśliłeś?
-Spakuj się na około 2 tygodnie, bo jutro rano wyjeżdżamy.
-Gdzie?
-Niespodzianka.Muszę jeszcze jechać do szpitala załatwić jedną sprawę, ale jak wrócę masz być spakowana. - oznajmił entuzjastycznie Piotr.
-Wiesz że nie lubię niespodzianek.
-Ta napewno ci się spodoba.Kocham cię. Pa
-Pa.
Hana zastanawiała się co on znowu wymyślił ale w głębi serca cieszyła się że wyjadą gdzieś razem.Tylko oni. Nie myśląc dużej zabrała się do pakowania. Po dwóch godzinach była spakowana.Trochę się martwiła bo Piotra miało nie być tylko chwilę.Była bardzo zmęczona i nie miała siły dużej myśleć. Poszła do sypialni i momentalnie zasnęła. Piotr wrócił późno i gdy zobaczył że Hana śpi, wziął prysznic i natychmiast do niej dołączył. Cieszył się że Hana była spakowana i jutro mogli wyjechać na upragniony urlop.
Jak się uda to next jeszcze dziś wieczorem.Zachęcam do czytania.
next plissssssssss
OdpowiedzUsuńBoskie czekam na next
OdpowiedzUsuńkiedy next czekamy
OdpowiedzUsuń