" Bądź moim uśmiechem, gdy zasypiam i budzę się "
-Hanuś, obudź się.-cały czas mówił do ukochanej.
-Co jest do cholery. - krzyczał zdenerwowany Piotr
Nagle Hana otworzyła oczy i wyglądała jakby nie miała pojęcia co się stało.
-Hana co się stało?
-Piotr.. - Piotr widział że Hana ledwo się odzywa.
-Mamo to my może przyjedziemy jutro.Hana musi odpocząć.
-Tak oczywiście.Zadzwoń później.
Piotr wziął Hane na ręce i zaniósł do samochodu, po czym udali się do Hotelu.
-Hanuś już lepiej?
-Chyba tak.
-Ale mi strachu napędziłaś.
-Przepraszam.
-Przestań nie masz za co przepraszać.To wszystko moja wina.
-O czym ty mówisz Piotr.
-Niedawno miałaś wypadek a już dostarczam ci adrenaliny.
-Daj spokój.
-Powinnaś odpoczywać a nie się denerwować.Może gdybym powiedział ci gdzie jedziemy to byś się tak nie zdenerwowała i nie było by tego wszystkiego.
-Przestań to nie twoja wina.
-Przepraszam.Pojadę pogadać z mamą a ty odpoczywaj - oznajmił z troską w głosie Piotr.
- W sumie to już czuję się lepiej. Mogłabym jechać z tobą.
-Chyba zwariowałaś.Spij.
-Piotr?
-Tak.
-Kocham Cię.
-Ja ciebie też. Wrócę za godzinę a ty masz odpoczywaj - powiedział Piotr i daj buziaka Hanie.
Piotr wyszedł z mieszkania i udał się do mamy.Po drodze obwiniał się trochę o to co się stało, ale stwierdził że teraz wszystko już będzie okey. Nie spodziewał się jeszcze wtedy jak wielką niespodziankę szukuję im los.
/dom mamy Piotra/
-Piotruś.Co tu robisz?
-Przyjechałem pogadać.
-A Hana?Jak się czuje?
-Już lepiej ale musi odpocząć, więc postanowiłem że lepiej będzie jak zostanie w domu.
-No pewnie niech sobie odpocznie.
-Boję się trochę o nią.
-A co się stało?
-Hana miało niedawno wypadek i powinna odpoczywać a nie jeździć na wycieczki.
-Piotruś wszystko będzie dobrze.Z tego co zdąrzyłam zobaczyć to silna kobieta.
-A od kiedy tak znasz się na ludziach. Przecież nawet z nią nie rozmawiałaś.
-A co mylę się?
-Nie masz rację.Jeszcze nigdy nie spotkałem tak silnej a zarazem tak wrażliwe kobiety.
-Ona nie jest polką prawda?
-Nie pochodzi z Izraela , ale jej ojciec jest polakiem.A co?
-Nic. Po prostu pytam.
-Aha.
-Planujecie dzieci, ślub?
-To wszystko nie takie proste mamo.
-Co nie jest jest proste? Jak nie stać cię na pierścionek to poprostu powiedz.
-Nie o to chodzi. Poprostu Hana wiele przeszła i nie wiem czy jeż gotowa - mama Piotra dostrzegła na twarzy syna smutrk. Piotr nie mógł oszukiwać matki i opowiedział jej o wszystkim. O Jamesie, poronieniu, i ostatnim wypadku Hany.Anna była tym wszystkim bardzo poruszona nie wiedziała że mogło i spotkać tyle nieszczęść.Po rozmowie z mamą Piotr wrócił do Hany i położył się obok niej.Był zmęczony.Nagle z jego snów wyrwał go telefon.
-Piotr Gawryło. Słucham.
-...................................
-Ale ja jestem na urlopie.
-....................................
-A czy to muszę być ja?
-..................................
-Oczywiście.
Dopiero gdy skończył rozmawiać zobaczył że Hana przysłuchiwała się tej rozmowie.
-Musze na chwile wyjechać do Warszawy.
-No trudno.
-Moja mama się tobą zaopiekuje.
-Przecież nie jestem małym dzieckiem.Poradzę sobie.
-Będe wtedy spokojniejszy.
-No dobrze Panie Doktorze - Piotr tylko się uśmiechnął i wtulił się w plecy Hany .Wiedział że za chwile musi wyjechać i chciał jeszcze chwile spędzić z ukochaną.
Mam nadzieję że się podoba.
5 kom = next
Dacie rade?
super next pliss
OdpowiedzUsuńFajne czekam na next
OdpowiedzUsuńnext plis dodaj
OdpowiedzUsuńCZEKAM NA NEXT FAJNIE PISZESZ I JESTEM CIEKAWA CO DOLEGA HANIE
OdpowiedzUsuńNext plis plis dodaj jeszcze dzisiaj
OdpowiedzUsuńDawaj nexta na co czekaszn?�� �� ��☺��
OdpowiedzUsuńDodaj nexta :D
OdpowiedzUsuńświetne ale gdzie ten obiecany next ? :)
OdpowiedzUsuńGdzie jest next
OdpowiedzUsuń